niedziela, 2 grudnia 2012

Po ostatniej listopadowej środzie

Na samym początku DZIĘKUJEMY za obecność na koncercie WSZYSTKIM miłym gościom! Bez Was to świętowanie nie byłoby tak przyjemne.

A sam koncert był krótki ale treściwy :) trwał 40 minut, więc znalazł się po nim czas na biesiadę i na rozmowy. Dzięki wszytskim za smakołyki i Jagnie za organizację zakupów wraz ze ślicznymi talerzykami :)Obiecujemy też, że następne spotkanie będzie zawierało znacznie więcej elementów wspólnego śpiewania!
Cieszymy się bardzo, że odwiedziła  nas część grupy "starych rozśpiewań" -mamy nadzieję na wspólne śpiewne wydarzenie.
A od początku czyli już od 18:30 próbowaliśmy, pod przewodem Wisi.


O 20:30 zaczęliśmy krótką naszą historią, no i oczywiście brawami dla cierpliwego w słuchaniu śpiewokrzyków, WARSZTATU. Tu reprezentowanego przez Łukasza.

Podczas koncertu Gosia i Zuzia opowiadały w skrócie, o czym jest każda ze śpiewanych piesni. Treści pieśni były zdecydowanie najmniej przyjemną częścią wieczoru :)

Ci, którzy nie śpiewali albo nie mogli być z nami osobiście, byli na zdjęciach wyświetlanych przez całe spotkanie na rzutniku - z pozdrowieniami, już oni dobrze wiedzą, o kogo chodzi :)
A ci, którzy i które zrobiły/li sobie (krótkie) przerwy w systematycznych próbach, na szczęście decydowali/ły się wspierać głosy w trakcie koncertu.
Do następnego!

Zdjęcia: Marcelina Mastyna (poniżej, po środku, na zdjęciu Andrzeja Grygoruka :)



czwartek, 22 listopada 2012

KONCERT 1.urodzin białego śpiewania w WARSZTACIE

Przybywajcie!

Grupa Nowych Rozśpiewań Warszawskich kontynuuje "dzieło" Rozśpiewań Warszawskich, które zapoczątkowały ćwiczenia białych spiewów w 2008 roku.

Grupa składa się z amatorek i amatorów białych pieśni i białego głosu - ćwiczy, uczy siebie nawzajem, przekazuje dawne pieśni białoruskie, polskie, rosyjskie, ukraińskie, "śpiewokrzycząc" :)
Pieśni poznajemy na różnorodnych warsztatach śpiewów, między innymi prowadzonych przez Fundację OVO, w Muzeum Etnograficznym i innych. Po takich warsztatach śpiewów, wracamy do miasta i WARSZTAT jest takim miejscem, gdzie co środę możemy ćwiczyć, uczyć się nawzajem poznanych pieśni.
Zaczęliśmy nauki dzięki spisanemu przez grupe Rozśpiewań Warszawskich "Rozspiewniczkowi", który stale powiększamy o nowopoznane stare pieśni.

Zależy nam na tym, by dzielić się poznawanymi pieśniami i wiedzą o nich, dlatego grupa jest od roku otwarta. Przez progi WARSZTATU przewinęło się przez ten rok około 50-60 osób - duża część została i przychodzi stale, inna część jest gdzieś w swiecie, jak m.in. Tunia Błachno, która przez ten rok koordynowała spotkania grupy.
Od czerwca wymieniamy się prowadzeniem spotkań, które prowadzą najbardziej stałe bywalczynie: Wisia, Jagna, Agata, Ania B, Marysia i inne uczestniczki.

Zapraszamy serdecznie!
Wydarzenie na facebooku: http://www.facebook.com/events/114530892043169/

czwartek, 15 listopada 2012

Przygotowania do koncertu

Już okrągły rok wyśpiewujemy w WARSZTACIE białe melodie.
Zapraszamy zainteresowanych archaicznym śpiewaniem
28 listopada 2012 roku o godz. 20:30 na Plac Konstytucji 4
Będziemy rozdawać przybyłym śpiewniczki i dzielić się pieśniami, które znamy. A póki co - ćwiczymy, próbujemy :)




czwartek, 1 listopada 2012

W środę o tej samej porze w WARSZTACIE rozśpiewywać się wciąż każdy może

Jesień, zima, wiosna, lato i jesień kolejna - a Nowe Rozśpiewania Warszawskie nadal spotykają się w WARSZTACIE przy Placu Konstytucji 4. Już prawie rok rozśpiewujemy się w tych przestrzeniach.
Uczyliśmy się od siebie nowych - starych pieśni ukraińskich, rosyjskich, białoruskich, polskich o kozakach, wdowach, sierotach, zakochaniu, dzielnej pracy na roli, zazdrości, miłości i nie tylko...
Z tej okazji szykujemy na koniec listopada b.r. małą niespodziankę :)
Szczegóły już wkrótce.

Osoby, które chcą przyłączyć się do prób Rozśpiewań - zapraszamy do WARSZTATU w każdą środę od 19:30 do 22:00.

Ps. Poniższe zdjęcia wykonane zostały podczas Rozśpiewań, które wypadły w Halołin  31.10. b.r. - repertuar został wybrany oczywiście ze względu na treści związane z umieraniem, śmiercią i zabójstwami.
 


niedziela, 30 września 2012

fuzje, inspiracje, skrzyżowanie kultur...

        W dniach 22-23.09 odbył się w Warszawie światowy zjazd śpiewaków Sacred Harp - tradycyjnego śpiewania religijnego, które narodziło się w południowych stanach Ameryki Północnej. Przy okazji zjazdu oraz sobotniego wieczoru, zorganizowano urocze spotkanie w Stu Pociechach, na które zaproszono i nas (dzięki Marcelina!)
        Na prośbę "gości z zagranicy" zaśpiewałyśmy kilka pieśni, a potem kolejne kilka, a potem jeszcze jedną, bo bisy rządzą się swoimi prawami. Jednym słowem - podobało się (bo chyba tak można podsumować reakcje typu "fuck*ng amazing" czy "aaaawesome") 

        Ale tam my... Oni! Jacy oni! Kiedy otoczyli nas kołem (a dokładnie kwadratem, bo tak śpiewa się te pieśni - każdy bok kwadratu reprezentuje inny głos) i zaśpiewali jeden z psalmów, to nam serca zadrżały, kolana się ugięły, ciary po plecach przeszyły - taka to była moc i takie to były reakcje fizjologiczne.                                                    
      Swój swojego znalazł, amator wielogłosowych tradycyjnych pieśni docenił podobny repertuar z innego kontynentu, nawet jeśli ten w nieco innej stylistyce - tutaj próbka

Niecodzienne doświadczenie, niesamowite doznania, niebywała jest moc muzyki...

sobota, 23 czerwca 2012

ŚWIĘTO MUZYKI


21 czerwca Muzyka miała swoje imieniny, wobec których nie mogliśmy pozostać obojętni.
Wprosiliśmy się na imieninową imprezę na Chmielną, gdzie przez godzinę oddawaliśmy solenizantce należną cześć.



Niełatwo było przedrzeć się (dosłownie i w przenośni) przez uliczny hałas i skandujących EURO-kibiców, jednak silą spokoju i swoich gardeł opanowaliśmy sytuację. Publiczność była wdzięczna i nie szczędziła braw, co dodawało nam kurażu przed śpiewaniem coraz to trudniejszych pieśni. 

Dobrym wyznacznikiem zainteresowania przechodniów jest chyba ich zachowanie związane z wyciąganiem słuchawek z uszu, a potem czas po jakim słuchawki znów do uszu wracają. Zbyt zajęta śpiewaniem nie prowadziłam statystyk, ale jako żywo każdy przechodzień ze słuchawkami, odłączywszy się na moment od swojej muzyki z kieszeni, nie wracał do niej aż do czasu kiedy znikał mi na horyzoncie (a w międzyczasie potrafił i przystanąć! potrafił i nas nagrywać!) - dodatkowy wniosek płynący z tej obserwacji taki, że pieśń nasza niosła się być może aż po horyzont :)



Po występie odpowiadaliśmy na szereg pytań z cyklu kto my, dlaczego robimy co robimy i co my właściwie robimy. 
No przecie, że ŚPIEWAMY!