Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt wymiana/обмін. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt wymiana/обмін. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Wymiana / Oбмін spotkanie 4.

tym razem spotkaliśmy się w cerkwi na miodowej. to przestrzeń pełna życia i z dobrym klimatem. początek był jak w ulu: dynamiczny, głośny, spontaniczny. koniec zaś jak słodziutka bułka z miodem zajadana w zaciszu kuchni u cioci w gorące lato, tzn. rodzinnie, kameralnie, rozmownie.

...o nie, przepraszam, zakończyliśmy wspólną grochówka w parku saskim :) czyli piknikiem na koszt wojska, w trakcie którego nie omieszkaliśmy podzielić się z otoczeniem naszymi pieśniami. tam też było miodzio!

co mi utkwiło w głowie z tego spotkania, co chciałabym z niego zapamiętać? na pewno te rozmowy, które się wczoraj zadziały: o rzeczach, które zaczynają nas łączyć, o tym co robimy wspólnie i jakie mamy na to pomysły, o przyszłości. pierwsze pytania o to, "co potem" zostały już wypowiedziane na forum. mam nadzieję, że "potem" też będzie pełne pieśni.

póki co na tapecie przygotowania do występu zwieńczającego nasze wakacyjne spotkania. planujemy go na 29 sierpnia, też w cerkwii na miodowej (nomen omen - na MIODOWEJ!). w składzie ukraińsko-polskim zaśpiewamy wtedy 8 pieśni, którymi podzieliły się z nami szanowne pani uczestniczki i panowie uczestnicy w trakcie wymiany. będzie się wtedy działo. pewne bonusowe przyśpiewki niewykluczone - jakie? przyjdź i sam(a) sprawdź :)

a tymczasem oczekujemy na dokumentację zdjęciową czwartego spotkania. było w jego trakcie dużo ruchu (śpiewanie i tańczenie,
śpiewanie i chodzenie, śpiewanie i żywe gestykulowanie, śpiewanie i spacerowanie)
ciekawe jak będzie się prezentował na zdjęciach. miodowa foto-dokumentacja: Julka Biczysko, Justyna Orlińska, Zuza Naruszewicz. liczymy też po cichu na dokumentację Tarasa...

wtorek, 10 sierpnia 2010

wymiana/обмін - 3 spotkanie!

8 SIERPNIA 2010 była kolejną radosną rozśpiewaną niedzielą w ukraińsko-polskim/ polsko-ukraińskim gronie...

Spotkaliśmy się tradycyjnie w Centrum Powitania. tym razem oprócz nowych pieśni rozanieliły nas świeżo z pieca wyjęte ciasteczka z domową marmeladą - smakołyki powstały dzięki Justynie (ach, Justyno, dzięki!)

Stały już skład, czyli (od lewej) Pani Nadia, Pani Ania, Pani Halina, Justyna, Iwona, Julka (z ciastkiem w ręku) śmieje się i uśmiecha z wielu rozmaitych powodów.

Zgromadziliśmy się w składzie 17sto osobowym...
Panie, które przybyły po raz pierwszy, z zaskoczenia zaśpiewały nam taką pieśń, od której serce żal ściska...
* gdzie chłopci rybołowci ratują dziewczynę od śmierć niosących fal (lecz radość z tego niewielka, bowiem dziewczyna i tak nie ma z kim dzielić swojego życia...).


Na zdjęciu Panie Nadia, Maria, Myrosława w radosnym momencie odnalezienia pieśni, którą chcieliśmy ponownie usłyszeć. Przysłuchuje się Pan Wasyl.
* Pieśni z matką, córką i mężczyznami w rolach głównych wybuchły z niespotykaną siłą!
zapisałyśmy też bowiem pieśń-historię, gdzie matka traktuje córkę brzozowym bacikiem
("Bil'a mene maty berezowym prutom..."), zaś córka wypracowuje techniki maskujące (chodzenie na palcach, polewanie wodą skrzypiących drzwi), a w końcu i tak się dobrze rozumieją, bo i mama przecież wie, jak to jest bywać z młodym rekrutem...
* w "a zori ta zori..." chłopak aż do rana nie chce puścić
dziewczyny do domu i przygotowuje zawczasu argumenty obronne do mediacji z matką (po prostu była w wiśniowym sadzie i zbierała kwiatki)

Potem robi się bardziej multimedialnie... Pan Wasyl rejestruje każdy ruch i dźwięk ze swojego obrotowego statywu:

Pani Nadia prowadzi telekonferencję /śpiewo-konferencję!/ - przekaz pieśni na żywo :) Obok niej Pani Lil'ia.
Natomiast Iwona i Zuza prezentują bloga i mówią o co właściwie w nim chodzi, jak działa i co się dzieje z tymi zdjęciami, które co tydzień robimy... Pani Lesia z resztą jak się okazuje i tak jest już na bieżąco.
Pani Zuza w firmowej koszulce, a Pani Ola cała w kwiatach ;)
Pamiątkowe zdjęcia... Pan Wasyl, Pani Lesia, Natalka i Ola z czarodziejskim śpiewnikiem ukraińskim.
Zuzanna, "Studencki Projekt Społeczny" i Pan Wasyl.
Po 2 godzinach śpiewania zdecydowanie jest nam mało...
zatem po krótkiej wymianie zdań, uprzejmości i telefonów...
...znajdujemy schronienie na skwerze nieopodal, gdzie jeszcze przez ponad godzinę śpiewamy, podwórza dźwiękiem wypełniamy, na pytania odpowiadamy oraz słuchamy komplementów i słów uznania ze strony mieszkańców Śródmieścia ;-)
pięknie. radośnie. dźwięcznie. słonecznie :-) i oczywiście ciągle chcemy więcej.

UWAGA: za tydzień spotykamy się nie w Centrum Powitania, lecz w cerkwi na Miodowej!

Fotografie: Zuzanna Krynicka, Julka Biczysko

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

wymiana/обмін - odsłona druga

Na początku było ciasto. I to jakie! Pełna blacha śliwkowej wariacji na nudny - choć tak mogłoby się wydawać tylko wyjątkowym malkontentom - temat angielskiego bread & butter pudding /O Justyno Wspaniała, królowo domowych wypieków, orędowniczko łyżek, noży bezwzględna tępicielko, WIELKIE DZIĘKI!!!/.
Do ciasta kawa? Oj, to kłopot. Żaden kłopot! To niech będzie kawa, ale wystarczy z jednej łyżeczki! Mi jeszcze zostało, ja się z paniami podzielę /to pan Wasyl, na naszym spotkaniu gość nowy, ale wybitnie rozśpiewany/.



A po kawie co? Kilka spraw organizacyjnych wciąż odwleka moment długo wyczekiwany. Wreszcie zaczynamy. Na pierwszy ogień idzie Tuman jarom. Tę piosenkę znamy już wszyscy, znają ją również nowe uczestniczki naszego śpiewaczego spotkania: pani Nadia
z
Равы-Руськoй i pani Galina z Червоноградy. Prześpiewana dwa razy /w końcu trening czyni mistrza/ wejdzie do wspólnego koncertowego repertuaru.


I tu niespodzianka. Nasze drogie Panie przygotowały kolejną porcję ukraińskich przebojów. Serca przedstawicielek Rozśpiewań z marszu podbija historia flirtu rezolutnej diłczyny
z kozakiem-hulaką rozgrywającego się w scenerii wiśniowego sadu przy akompaniamencie słowiczych treli /Fit fit fit, tioch tioch tioch, ajajaj, och och och, kozak diłczynu pidmowliał!/.
Powoli zaczyna się nam wyłaniać materiał do opracowa-
nia - pio-
senki, które
zechce-
my razem
zaśpiewać
na koncercie i zamieścić na płycie. Powoli też zaczynamy się zastanawiać nad kształtem naszego finalnego spotkania /gdzie je urządzić? kogo zaprosić? w co się ubrać?!/.
I nagle, nie wiadomo kiedy, robi się 15. Znów czas się rozstać. Choć wcale się nie chce. Na szczęście to tylko tydzień.

Dziękujemy!

niedziela, 25 lipca 2010

wymiana/обмін - godzina zero

Na gorąco było tak:

Godz. 12.30 – odrobinę stremowana grupa przedstawicielek Rozśpiewań Warszawskich (Małgosia, Justyna, Mysza, Iwona, Zuza N. i Kaja) przybywa do Centrum Powitania, żeby przygotować salę na pierwsze spotkanie. Na miejscu z zachwytem odkrywa domową atmosferę, stertę zielonych poduszek, zapas składanych krzesełek, a także kolekcję kubków maści wszelkiej. Czas rozpakować wiktuały, nastawić wodę na herbatę, i rozłożyć пісні.

Godz. 13.00 – wiedzione przez Julę i Zuzę K., które dzielnie stróżowały przy cerkwi na Miodowej, przybywają cztery pierwsze panie: pani Halina z Тернопілa (zainteresowana kuchnią staropolską!), pani Ania ze Львівa (śpiewa w chórze) oraz panie Nadia i Lesja z Городка (nie mogą uwierzyć, że choć z tego samego miasta, dotąd się nie znały).

Po chwili pojawia się także pani Nadia spod Тернопілa (znakomicie mówi po polsku), a potem pani Olga, Rosjanka z Ростовa-на-Дону (tylko trzydzieści kilometrów od granicy z Ukrainą).

Już w trakcie spotkania dołączają pani Tatiana z Суми i pani Ola z Івано-Франківськa.



A potem to się d
ziało! Bo choć były wstępy (brawo Mysza! niech żyje Zuza!), częstowanie kawą i herbatą, wypytywanie o to, kto skąd i dlaczego, to nogi same przytupywały, a głosy skręcały się z ochoty, żeby śpiewać, śpiewać, śpiewać.

I po krótkiej prezentacji hitów rozśpiewaniowych Nasze Panie przejęły pałeczkę.

Z konieczności skrótowy przegląd ukraińskich przebojów (znalazła się wśród nich i kolejna wersja Czornomorca, i znana w pewnych kręgach piosenka o problemach mieszkaniowych Czorne oczy jak teren) zakończył się nauką nieśmiertelnego szlagieru Туман яром.

Dziękujemy!
I choć wcale się nie chciało, o 15.00 trzeba było się rozstać. Na szczęście tylko na tydzień :)

piątek, 16 lipca 2010

projekt wymiana/обмін

Witamy!

>> Jesteś Ukrainką? Lubisz śpiewać? Mieszkasz w Warszawie?

>>Znasz Ukrainkę mieszkającą w Warszawie, która lubi śpiewać?
Skontaktuj nas ze sobą! Bez Twojej pomocy możemy się nigdy nie spotkać...

Zapraszamy wszystkie chętne/wszystkich chętnych do spotkania i wspólnego śpiewania ukraińskich pieśni! Pierwsze spotkanie - 25 lipca o godz. 13 w Centrum Powitania przy ul.Górskiego 3/lok 17.

Jeśli chcesz przyjść, zadzwoń do nas: +48 790 722 745. Czekamy na zgłoszenia.

To jest blog grupy Rozśpiewania Warszawskie. Od dwóch lat spotykamy się w Warszawie, aby wspólnie śpiewać tradycyjne pieśni (najczęściej ukraińskie i wielogłosowe:)
W Warszawie mieszka i pracuje wiele Ukrainek, których nie mamy okazji poznać, choć byśmy chcieli/chciały. Brakuje miejsc i okazji do spotkań, wymiany doświadczeń, myśli, wrażeń o miejscu, w którym wszyscy mieszkamy. Dlatego wymyśliliśmy projekt "wymiana/обмін".

W lipcu i w sierpniu 2010 roku chcemy spotykać się w weekendy z Ukrainkami, które zechcą wspólnie z nami uczyć się tradycyjnych (i współczesnych też!) pieśni ukraińskich, tłumaczyć je, zapisywać... Pod koniec sierpnia wspólnie zaprezentujemy to, czego się nauczymy. Wspólne pieśni i opowieści zbierzemy w niewielkiej publikacji z płytą.

informacje pod telefonem: +48 790 722 745
oraz mailem: projekt.wymiana@gmail.com

Projekt realizujemy wspólnie z Fundacją Forum Różnorodności w Centrum Powitania w Warszawie, ze środków Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy w ramach Studenckiego Projektu Społecznego.