poniedziałek, 1 lipca 2013

Muzykanty moje, Wy zagrajte meni!


Rozśpiewaniowa maszyna nie zwalnia tempa. Po należycie uczczonym - poprzedzonym kilkoma próbami Dniu Sąsiada - nie potrafimy zaprzestać śpiewokrzyku. Siłą rozpędu - mimo okrojonego składu i nadwątlonych strun głosowych - nie odmówiliśmy sobie także udziału w ostatniej edycji Święta Muzyki.


Koncert podczas Dnia Sąsiada w Warsztacie Warszawskim


Intuicja poprowadziła nas na skwer w okolicy ul.Karowej. Ledwie zaczęliśmy śpiewać, by po chwili usłyszeć wiwatujący tłum fanów... przybywającego do Hotelu Bristol - Paula McCartneya. Cóż rzec...oczywiście podjęliśmy to wyzwanie. Nie zważając na okoliczności wyśpiewaliśmy chyba wszystkie znane pieśni kupalne i inne ulubione - na czele z "Była w  menie solomnaja chata"

Święto Muzyki 2013

W przerwie - tradycyjnie już w Święto Muzyki - część ekipy NRW udała się po chwilę transcendencji na wyborny koncert Werchowyny - by ostatecznie przeteleportować się nad Wisłę, pod Most Poniatowskiego. Tam, wśród dobiegających ze Stadionu Narodowego dźwięków Beatlesa, kolorowych fajerwerków i plażowo - dyskotekowej wrzawy, wybrzmiały takie evergreeny jak: "Koło Jana", "Oj Kupało Rozkupało", czy nieśmiertelna "Zoriuszka"!

Podziękowania dla wszystkich, którzy towarzyszyli nam w ciągu tego wyjątkowego dnia!

Tymczasem życie stawia przed nami ciągle coś nowego... żegnamy się z Warsztatem Warszawskim, jako miejscem stałych spotkań... Korzystając z letniej aury przechodzimy na nieco bardziej efemeryczny tryb... zapraszamy do spotkań w różnych punktach przestrzeni miasta... najbliższa stacja - środa - 19.30 - Pola Mokotowskie!

czwartek, 23 maja 2013

Regularne wiosenne próby

Prowadzą nas do występu podczas IV Warszawskiego Dnia Sąsiada - będzie wesoło, skocznie, radośnie - zachęcamy do włączania się, wszystkim chętnym zgromadzonym rozdamy śpiewniczki

poniedziałek, 25 marca 2013

wyślijcie nam swoje demo


znowu się dzieje!
znajomości Hani zaprowadziły nas w sobotę do studia nagrań, gdzie miałyśmy wielką przyjemność pomóc młodym realizatorom dźwięku w nauce zawodu. Było profesjonalnie i dosyć duszno (czy gorąco bardziej z temperatury w studiu czy z emocji? tego nie wiem). 

Oczywiście poleciał Czornyj Woron, ale nagrała się i Nuka, a nawet zaśpiewany z marszu Granioł Grom. O efektach na razie nie piszę, bo nagrania się "przetwarzają", ale jest szansa, że nie będzie wstydu i udostępnimy jakiś hit :)


MASLENICA

się dzieje!
w minioną niedzielę występowaliśmy na obchodach Maslenicy, zorganizowanych przez Wspólnotę Rosyjską. Śpiewem i tańcem żegnaliśmy zimę, witaliśmy wiosnę, ale wszystko chyba mało skutecznie, bo przebiśniegów wciąż  ze świecą szukać. Tak czy siak było kolorowo, głośno i przaśnie :) 




Jednak największą korzyścią z tego koncertu (bo już się nie łudzę, że było nią przepędzenie zimy) były chyba 4-dniowe (a jak!) próby i opracowanie repertuaru w całości rosyjskiego (nie wspominam też o gaży, która zapewniła nam wspólny obiad i parę łyków wiśniówki wypitych w rytm rosyjskich (a jak!) toastów). 
Raduje i wzrusza mnie na zmianę fakt, że są w Warszawie ludzie, którym chce się poświęcić kolejne popołudnia i wieczory na wspólne śpiewanie oraz którym nie żal poranków na wkuwanie na pamięć nowych tekstów. 
Chwała Wam za to, tak jak donskim kazakom! (kto jeszcze nie zna czornego worona, musi to szybko nadrobić, bo pewnikiem aluzji, odwołań i cytatów zeń nie będzie końca :)

piątek, 15 marca 2013

Śpiewanie w grupie to sposób na szczęśliwsze życie? :)

Na to wygląda- na naszych środowych spotkaniach w warsztacie jest nas coraz więcej, do tego stopnia, że nie ma wyjścia: na stałe dzielimy spotkania na dwie częsci i poprosiliśmy WARSZTAT o dodatkowe dni spotkań (z pozytywnym skutkiem :) A tym, którzy nie rozumieją, o co chodzi
polecamy artykuł z Wysokich Obcasów o śpiewaniu w grupach :) http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,13439174,Spiewanie_w_chorze_to_sposob_na_szczesliwe_zycie.html 


 




środa, 27 lutego 2013

I jeszcze jedno spotkanie z Nastą...

...podczas którego poznaliśmy wiele technik oddechowych, sposobów na otworzenie gardeł, uważanie na siebie nawzajem, słuchanie siebie. Jednym z ważnych elementów spotkania było ćwiczenie podczas którego wybieraliśmy "dla kogo śpiewamy" i śpiewaliśmy w kierunku tej właśnie osoby, przez co nasz przekaz miał być bardziej autentyczny.