środa, 14 października 2009

Informacyjnie

Kochani, uległa zmianie częstotliwość naszych spotkań (termin i miejsce pozostały te same) - o tym, kiedy będziemy się spotykać, informację znajdziecie na blogu. Dlatego zaglądajcie tu
co czwartek albo jeśli chcecie dostawać powiadomienia pocztą, wyślijcie swojego mejla do mnie (kontakt na dole strony).
No i przychodźcie z nami śpiewać!
Bo samemu nudno :)

piątek, 9 października 2009

Znowu razem

Byliśmy.
Kaja, Zuza K., Martyna, Andrzej, Iwona
Cieszyliśmy się sobą i wspólnym śpiewaniem.
Odkurzyliśmy stare pieśni, próbując przy tym przełamać syndrom drugiego wersu ;-)

I jeszcze polskie pieśni we wzruszającym wykonaniu :-)

Było warto.

poniedziałek, 5 października 2009

jeszcze bardziej ostatnio

czyli 1 października, odstałam /jaKaja/ kwadrans akademicki przed Instytutem Hematologii /który był tym razem zamknięty na głucho/ :( na rozśpiewania dotarła jeszcze tylko zapoznana na Ovo Kasia, ale z powodu niesprzyjających warunków meteo odprowadziłyśmy się na przystanek, oszczędzając głos na lepsze czasy
które
mam nadzieję
nastaną już popojutrze!

piątek, 25 września 2009

ostatnio...

18 WRZEŚNIA '09
*** Jak donoszą dobre duchy (Ola!:-), tradycji stało się zadość:

"W zeszły czwartek byłyśmy z Martyną i Natalią - tradycja podtrzymana (...)"

*** Obecnie zaś wygląda na to, że skrada się ku nam NOWA tradycja:
spotkań codwutygodniowych.


*** Póki co zachęcamy w ten weekend do odwiedzin w Muzeum Etnograficznym.
Skromna reprezentacja Rozśpiewań w grupie warsztatowej pod przewodnictwem Tani Sopiłki i Jurija Pastuszenko będzie w sobotę o 12:30 śpiewać pieśni ukraińskie w ramach Dni Dziedzictwa Słowiańskiego
(http://www.pme.waw.pl/news.php?type=1&item=178)
zapraszamy!

*
**

piątek, 11 września 2009

powrót do natury!

10 WRZEŚNIA '09

łaskawa natura wybaczyła nam zeszłotygodniową recydywę i dziś znów słonecznie przyjęła nas nad Morskim Okiem pozwalając zostać w zielonych okopach w pobliżu stawu jeszcze długo po zmierzchu.

odwiedził nas przemiły (i jak się okazało stały) słuchacz oraz jego pies, a poza pieśniami czas nam umilały druty z zielonymi zaczątkami swetra Martyny [na zdjęciu chwilowo druty przejęte przez Sławę]; fosforyzujące lamówki obuwia Marysi; fenomenalny układ choreograficzny Kai do powszechnie znanej historii Hryćka i kanareja reja; zabijające celnością komentarze Justyny;
wywołane z lasu pieśni kozackie Michała; opowieści o rzekomym zmasowanym ataku jaskółek na zwierzę domowe pewnej pani i dołączenie do nas Zuzy K, mimo iż zapadły już wampirze ciemności [w roli wampira: Michał]. co tam jeszcze...?

czy trzeba dodawać, że śpiewających i słuchających zapraszamy do komentowania?
i że to co tu napisane, to tylko punkt wyjścia do mile widzianych a rozbudowanych debat...
:-)

wtorek, 8 września 2009

powrót do wnętrza

czyli z wolna zaczynamy drugi sezon jesienny...
z przekory bierzemy na warsztat kolejną pieśń kupalną, dopracowujemy recepturę na sadzenie ogórków (jakby nie patrzeć zajęcie wiosenno-letnie), szykujemy barwinek, rutkę (wiosna) i uczymy się cierpliwie czekać na Jasieńka (zajęcie na każdy sezon).
ostatnio powrócił na śpiewaków łono Michał. dużą dawkę energii dodały Martyna i Justyna. do tego Marysia w błękitach, Zuza w bieli, Kaja w czerni, Kasia w czerwieni i Julka w posiadaniu aparatu.

swoją obecnością zaszczyciły nas trzy goście (no bo nie 'troje gości' skoro 3 kobiety - i jak z tego gramatycznie wybrnąć??) i one wiedzą już to, czego wielu z Was jeszcze nie wie... mianowicie jak się ma wół do wody, woda do ognia, ogień do kijka, kijek do... eem... no właśnie. jaka jeszcze droga od kijka do gruszek?!