poniedziałek, 16 marca 2009



Witajcie, to mój redaktorski... debiut.
Nad redaktorsko atrakcyjnym luzem jeszcze popracuję; na razie donoszę, że ostatnie Rozśpiewania zaowocowały jakim takim opanowaniem pieśni, w której:
- leje się woda,
- dziewczyna, znana wszystkim Ms. Neweliczka Maleńka D'Wasilieńka Aneńka, zaśmiewa się do rozpuku,
- ale nie z tego oczywiście, że leje się woda (z Aneńką nie jest jeszcze tak źle). Powodem jej dobrego humoru okazał się być chłopczuczok kudrawyj. Klasycznie. Aneńka ma jednak na tyle pogodne usposobienie, że niewykluczone, że w braku kudrawoho chłopczuczka zachowałaby świetny humor z uwagi na sam fakt posiadania babrowej szubaczki. Popieram.

sobota, 7 marca 2009

i jak i jak i jak

no właśnie? :)
to miejsce czeka na Twoją relację :D


no, było dwóch chłopaków: Czarek i Andrzej.

domyślam sie, że było po kole lub innej geometrycznej figurze, po ukraińsku lub w innym nieznanym mi języku, wśród cudownych osób, które - jak to regularnie podkreślam nie tylko ja - bardzo lubię bez żadnego lub i na pewno nauczyliście się czegoś nowego.

tylko jak to było dokładnie? :D


?

tutaj jeden z tych momentów, kiedy dłoń próbuje wskazać wysokość dźwięku.
taki paradoks, że pomagamy sobie gestami w próbach wskazania dźwięku :)

foto: jul

niedziela, 1 marca 2009

skład się bardzo różnie składa i rozkłada



to było pierwsze od dawien dawna (od sierpnia?) spotkanie w czwartek.
Tomek Ola Kasia Seba na dłuższym boku,
Andrzej Agnieszka i Ola bis (bo zdjęcie łączone) na drugim boku
Czarek bardziej w kącie.
Asia i Zuza na krótszym.
ogólnie siedzieliśmy w trójkącie.

wtorek, 24 lutego 2009

zmiana zmiana tralalala

Przenosimy Rozśpiewania na czwartki.
na piękne kolorowe i dziarskie (nie mylić z 'nudziarskie')
czwartki
od tego tygodnia po wieki wieków, czyli do odwołania.

foto przedstawia po kółeczku zestaw z ostatniego spotkania wtorkowego (17 lutego)
-------Łukasz, Iwona, Marysia, Kaja, Zuza, Agnieszka!, Agata, Andrzej, Małgosia (i poza kadrem Julka)------



piątek, 13 lutego 2009

nieobecnym donosimy:
> we wtorek zyskaliśmy nową transową moc dzięki litewskiej pieśni, która chyba z nami zostanie na dłużej...

>>> "Szczedryk" został oddany walkowerem [z braku uzgodnionych wersji i jeszcze z paru powodów];
>>> "Czornomoriec" zaś przeniesiony został na następną okazję [z braku górnego głosu, który jeszcze musimy wyłapać z teledysku Tartaka http://www.youtube.com/watch?v=OIdeXsRZA28 ]

tutaj Ola (czy napewno Ola?) opowiada nam, co tam w nutach napisane
od lewej Wójciak,Asia,Gosia,Kaja, Andrzej,Ola
>>> a tytułu nowej pieśni z kolei nie podam, bo ktoś inny zabrał ten egzemplarz nut (z tekstem;)
a to dlatego że ostatnio
eksperymentujemy:
> z nutami
> z odtworzeniami z:
>>> youtube
>>> telefonów komórkowych
>>> laptopa
>>> i z czegoś jeszcze zapewne, co pominęłam

...im dłużej śpiewamy, tym silniej utwierdzam się w przekonaniu, że pieśni właściwie tylko z ust do ust przechodzą - wtedy kiedy ktoś bierze na siebie rolę mistrza, a inni za nim podążają (co nie znaczy że modyfikacje są wykluczone, ani też że pieśń zostać musi w podanej formie na wieki :-)
no a kiedy któreś ogniwo z tradycyjnego łańcucha wypada i relację mistrz-uczeń zastępuje szukanie dźwięku trochę po omacku, bo chcemy "przechwycić" pieśń zapośredniczoną przez inne medium, to niezmiennie wychodzi... eksperyment.
no i czy dobrze?

czwartek, 5 lutego 2009

nie zawsze fajnie jest


no więc:

* nie zawsze się słuchamy
* nie zawsze nam się chce
* nie zawsze mamy dobry nastrój
* nie zawsze znamy teksty
* nie zawsze jest Iwona ;)

ALE:
* to już luty!
* zoraczka uzojdzie, swietlieńka budzie!
* miesiac uzojdzie, jaśnieńka budzie!
* soniejka uzojdzie, ciopleńka budzie!
prawda?


foto nogi:
Zuza
Natalka z mandarynką
Marysia
Małgosia