Dziś na Polach Mokotowskich odbyło się spotkanie tzw. trzonowego składu Rozśpiewań. Takie "tajne"/"poufne" na tyle, na ile śpiew wielogłosowy w miejscu publicznym na to pozwala ;) Zwołane pod osłoną wiosennych deszczy, wyizolowane alumatami, posłużyło wspólnemu namysłowi nad kierunkiem naszych działań przez najbliższy miesiąc. O wnioskach powiedzieć można by wiele. Ale zrobimy to innym razem. Teraz natomiast przytaczamy co następuje (i co najważniejsze):
Planujemy wziąć udział w Święcie Muzyki 21 czerwca
Jako skład trzonowy chcemy zaprezentować ćwiczony już przez nas repertuar. Ale otwarte próby do występu (13ego i 20ego czerwca - patrz pasek po prawej) są też naszym zaproszeniem nowych osób do wspólnego śpiewania. Może z niego skorzystać każdy, kto gotów jest przybyć na dwie próby i na samo Święto Muzyki.
Chętnych zapraszamy do włączenia się i do nauki przygotowanej przez nas części programu :)
czwartek, 9 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
dwie wioski na polach
wioski dwie były mało liczne :) ale razem stworzyły piękny chór szaleńców. lubię takie uczucie, kiedy śpiewamy na trawie i czuję się nienormalnie :)
tym razem dołączył do nas maciek, ma w zanadrzu dwie smutne pieśni i jedną wesołą :) mam nadzieję, że przynajmniej tej jednej smutnej o marysi i trzech koniach nauczymy się następnym razem.
ah! i nie zapominajmy o tej świetnej kupalnej, przyniesionej przez myszę, dzięki to piosnce której spotkanie przeistoczyło się śpiewanie na granicy dwóch wioch :)
[zdjęć niet]
tym razem dołączył do nas maciek, ma w zanadrzu dwie smutne pieśni i jedną wesołą :) mam nadzieję, że przynajmniej tej jednej smutnej o marysi i trzech koniach nauczymy się następnym razem.
ah! i nie zapominajmy o tej świetnej kupalnej, przyniesionej przez myszę, dzięki to piosnce której spotkanie przeistoczyło się śpiewanie na granicy dwóch wioch :)
[zdjęć niet]
sobota, 28 maja 2011
Pierwsza środa, 1 czerwca, Pola Mokotowskie
Zgodnie z nową tradycją pierwszej środy każdego miesiąca, 1 czerwca rozśpiewujemy się (jeszcze wiosennie) na Polach Mokotowskich (adres w kolumnie obok) o godzinie 18.00. Jeśli aura nie pozwoli i zagrozi ulewą, to być może przeniesiemy się do Sztukarni (uszczegółowienie miejsca znajdzie się tu na blogu w poniedziałek zależnie od prognoz). Przybywajcie, wiesnianki czekają! Liczymy też na wszelkie nowości - łemowskie i nie tylko. Do zobaczenia!
poniedziałek, 9 maja 2011
a ostatnio
spotkaliśmy się w składzie (udokumentowanym tym razem imiennie zamiast fotograficznie) Aga, Ania, Antek, Julka, Justyna, Kaja, Maciek, Marysia, Ola, Zuza :) a było to w środę, dnia 4ego maja w "Sztukarni" - bezpiecznym schronieniu na taki deszczowy chłodnawy wiosenny dzień jak ten.
idąc tropem zapomnianych pieśni wygrzebanych z przepastnego "rozśpiewniczka" dotarliśmy między innymi do arcy-trudnej pieśni "Oj po mostu mostu zolotomu" i paru innych nie do końca wszystkim obecnym znanych. pozszywane, poklejone, jak w patchworku razem złożone elementy stworzyły niezły obraz, jak na pierwsze śpiewanie. oraz pewien umowny i dość zamglony obraz tego, jak to może brzmieć gdy już wszyscy opanujemy mnogie warianty, ozdoby i temu podobne utrudnienia dla początkującego podniebienia...
może następnym razem poćwiczymy wiesnianki? tak coby już na powietrzu letnim, ciepłym, wśród majowych kwitnących drzew elegancko powydzierać się, popokrzykiwać i jednym mocnym głosem wyzwolić wiosenno-letnią energię, która w nas drzemie snem wiosennego jeszcze zaspanego niedźwiedzia.
czekamy też niecierpliwie zapowiedzianych śpiewów łemkowskich których naukę zapowiedziała Ola wraz z Maćkiem :)
(notatkę pisałam ja, julka, bo kajową wcześniej napisaną pożarł tajemniczy a niebezpieczny smok: serwis blogspot. którego za tę niemiłą awarię lubimy trochę mniej)
idąc tropem zapomnianych pieśni wygrzebanych z przepastnego "rozśpiewniczka" dotarliśmy między innymi do arcy-trudnej pieśni "Oj po mostu mostu zolotomu" i paru innych nie do końca wszystkim obecnym znanych. pozszywane, poklejone, jak w patchworku razem złożone elementy stworzyły niezły obraz, jak na pierwsze śpiewanie. oraz pewien umowny i dość zamglony obraz tego, jak to może brzmieć gdy już wszyscy opanujemy mnogie warianty, ozdoby i temu podobne utrudnienia dla początkującego podniebienia...
może następnym razem poćwiczymy wiesnianki? tak coby już na powietrzu letnim, ciepłym, wśród majowych kwitnących drzew elegancko powydzierać się, popokrzykiwać i jednym mocnym głosem wyzwolić wiosenno-letnią energię, która w nas drzemie snem wiosennego jeszcze zaspanego niedźwiedzia.
czekamy też niecierpliwie zapowiedzianych śpiewów łemkowskich których naukę zapowiedziała Ola wraz z Maćkiem :)
(notatkę pisałam ja, julka, bo kajową wcześniej napisaną pożarł tajemniczy a niebezpieczny smok: serwis blogspot. którego za tę niemiłą awarię lubimy trochę mniej)
wtorek, 19 kwietnia 2011
Kolejne rozśpiewanie - 4 maja!!! :)
Zgodnie z naszą nową tradycją :) spotykamy się 4 maja. miejsce wskaże przyszłość - być może będzie to sztukarnia, być może rozśpiewamy się na zielonym dywanie, pod niebieskim sufitem w świetle słonecznej lampy ;) być może w miejscu jeszcze reszcie jeszcze nieznanym, ale PRZEZ CIEBIE bardzo lubianym. prosimy o komentarze do tego posta - na temat Gdzie śpiewamy?
oddycham z ulgą, bo na pewno Śpiewamy
stay tuned!!! :) <- jakie to pasujące do naszej profesji :)
oddycham z ulgą, bo na pewno Śpiewamy
stay tuned!!! :) <- jakie to pasujące do naszej profesji :)
środa, 6 kwietnia 2011
szóstego kwietnia zakwitły pierwsze rozśpiewania tej wiosny
:)
jak w tytule, tyle, że ze zdwojoną siłą i tutaj w treści to opiszmy. było nas dużo. było nas jak krokusów na szarej, zmęczonej długą zimą trawie. było nas nieprzeliczenie wiele. było nas tyle, ile to zostało spisane w notesiku myszy. było nas optymistycznie i przyszłościowo wystarczająco dużo, by już teraz myśleć o kolejnych śpiewach. dźwięków też było dużo. choć tym razem, dla mnie osobiście najważniejsze było spotkanie i ożycie :) co za przeżycie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
