niedziela, 30 września 2012

fuzje, inspiracje, skrzyżowanie kultur...

        W dniach 22-23.09 odbył się w Warszawie światowy zjazd śpiewaków Sacred Harp - tradycyjnego śpiewania religijnego, które narodziło się w południowych stanach Ameryki Północnej. Przy okazji zjazdu oraz sobotniego wieczoru, zorganizowano urocze spotkanie w Stu Pociechach, na które zaproszono i nas (dzięki Marcelina!)
        Na prośbę "gości z zagranicy" zaśpiewałyśmy kilka pieśni, a potem kolejne kilka, a potem jeszcze jedną, bo bisy rządzą się swoimi prawami. Jednym słowem - podobało się (bo chyba tak można podsumować reakcje typu "fuck*ng amazing" czy "aaaawesome") 

        Ale tam my... Oni! Jacy oni! Kiedy otoczyli nas kołem (a dokładnie kwadratem, bo tak śpiewa się te pieśni - każdy bok kwadratu reprezentuje inny głos) i zaśpiewali jeden z psalmów, to nam serca zadrżały, kolana się ugięły, ciary po plecach przeszyły - taka to była moc i takie to były reakcje fizjologiczne.                                                    
      Swój swojego znalazł, amator wielogłosowych tradycyjnych pieśni docenił podobny repertuar z innego kontynentu, nawet jeśli ten w nieco innej stylistyce - tutaj próbka

Niecodzienne doświadczenie, niesamowite doznania, niebywała jest moc muzyki...

sobota, 23 czerwca 2012

ŚWIĘTO MUZYKI


21 czerwca Muzyka miała swoje imieniny, wobec których nie mogliśmy pozostać obojętni.
Wprosiliśmy się na imieninową imprezę na Chmielną, gdzie przez godzinę oddawaliśmy solenizantce należną cześć.



Niełatwo było przedrzeć się (dosłownie i w przenośni) przez uliczny hałas i skandujących EURO-kibiców, jednak silą spokoju i swoich gardeł opanowaliśmy sytuację. Publiczność była wdzięczna i nie szczędziła braw, co dodawało nam kurażu przed śpiewaniem coraz to trudniejszych pieśni. 

Dobrym wyznacznikiem zainteresowania przechodniów jest chyba ich zachowanie związane z wyciąganiem słuchawek z uszu, a potem czas po jakim słuchawki znów do uszu wracają. Zbyt zajęta śpiewaniem nie prowadziłam statystyk, ale jako żywo każdy przechodzień ze słuchawkami, odłączywszy się na moment od swojej muzyki z kieszeni, nie wracał do niej aż do czasu kiedy znikał mi na horyzoncie (a w międzyczasie potrafił i przystanąć! potrafił i nas nagrywać!) - dodatkowy wniosek płynący z tej obserwacji taki, że pieśń nasza niosła się być może aż po horyzont :)



Po występie odpowiadaliśmy na szereg pytań z cyklu kto my, dlaczego robimy co robimy i co my właściwie robimy. 
No przecie, że ŚPIEWAMY!

wtorek, 19 czerwca 2012

ROZŚPIEWANY WEEKEND NA WŁOŚCIACH AGI


Piękny to był weekend jak mało który. 

Bo rzadko tak bywa (a szkoda!), że jedząc sobie naleśniki truskawkowe w przestrzeni między polem, lasem i stodołą, nagle intonujesz dowolną pieśń wielogłosową, a po chwili wtóruje Ci 7 innych głosów (lub 6 jeśli ktoś akurat naleśnika przeżuwa). 
Rzadko tak bywa, że w środku nocy siedzisz sobie w morowym towarzystwie na środku drogi popijając smakowe trunki i rozmawiając o ważkich sprawach tego świata. 
Jeszcze rzadziej bywa tak, że spotykasz na polanie pomykające jak łanie złotowłose panny w romantycznych sukienkach w kwiaty, które okazują się doskonale znać wszystkie zwrotki pieśni, którą akurat masz ochotę zaśpiewać. 
Rzadko również Polacy odpadają z Euro (bo tylko co 4 lata), ale ten fakt tego weekendu akurat nas nie obchodzi.



Zdjęć nieszczęśliwie nie ma. Szczęśliwie jest parę ładnych nagrań. 

Dziękujemy pięknie Agnieszce za gościnę - zadowoleni goście w kolejności alfabetycznej ( Agnieszka, Ania, Hania, Kaśka, Olga, Tomek, Tunia )

DZIEŃ SĄSIADA


Spóźniona ona, ale jest - relacja z Dnia Sąsiada - 26.05.2012 - w przestrzeni WARSZTATU przy Pl.Konstytucji


Wśród masy atrakcji, jakie czekały na sąsiadów z okolic Pl.Konstytucji, znalazł się i nasz mini-występ. Mini, bo nie było nas śpiewaczek dużo, mini, bo zaśpiewałyśmy tylko kilka pieśni i mini, bo pogoda dopisała na tyle, że można było pokazać nogi. Sąsiedzi zatrzymywali się, pytali kto my i próbowali śpiewać z nami, co nas najbardziej cieszyło. Ogólna atmosfera piknikowo-festynowa udzieliła się wszystkim na tyle, że śpiew rozbrzmiewał w okolicach WARSZTATU jeszcze wiele razy w ciągu tego pysznego dnia. 


Mamy nadzieję, że emocje dało się nie tylko zobaczyć na naszych twarzach, ale przede wszystkim usłyszeć w śpiewie.



Dokumentacją zajęła się grupa WEŹ TO NAKRĘĆ (http://www.facebook.com/media/set/?set=a.10150898467009020.432474.267960619019&type=1 ) oraz ekipa WARSZTATU. Tam też więcej zdjęć i informacji. 
Dziękujemy Wam wszystkim, bliższym i dalszym sąsiadom!!!



poniedziałek, 26 marca 2012

OŻAROWSKA NIEDZIELA

W nied'ielu raneńko udaliśmy się kolorową i silną grupą do Ożarowa Mazowieckiego. Zaproszono nas do uczestnictwa w spotkaniu społeczności ukraińskiej, organizowanym przez Fundację Ternopilską. 
Szczęśliwie nikt nie spóźnił się na pociąg (co dziwi tym bardziej, że w nocy przestawialiśmy zegarki) ani nie zrezygnował z występu zjedzony przez tremę (co dziwi tym bardziej, że zostało zarządzone, że w czasie występu nie korzystamy z kartek z tekstami :) 

Całe nasze ożarowskie śpiewanie można podzielić na część popisową (kiedy z przygotowanym repertuarem zaprezentowaliśmy się na scenie)...



... oraz na część aktywizującą (kiedy po rozdaniu śpiewniczków, zachęcaliśmy wszystkich obecnych do wspólnego śpiewania)...


Obydwie części wypadły co najmniej poprawnie, żeby nie powiedzieć szałowo (bo szałowo to może wypaść 10-ty koncert z kolei, a nie pierwszy). Już umówiliśmy się na kolejne spotkanie, już panie z Ożarowa szykują repertuar, już czekamy na poznanie nowych ukraińskich pieśni, już stworzyliśmy podwaliny do dalszej współpracy z Fundacją. I wszystko to w jedno niedzielne popołudnie :) (że nie wspomnę o wykładzie gościa z Kijowa o ukraińskiej literaturze dziecięcej :) 

Kiedy w sposób ambarasujący zaczęło nam burczeć w brzuchach, grzecznie pożegnaliśmy się z gospodarzami i udaliśmy się grupowo i z pieśnią na ustach do lokalu serwującego tradycyjne potrawy co prawda nie ukraińskie, bo włoskie, ale przecież wiadomo, że Ukrainiec Włoch dwa bratanki. Fakt, że pizze były głównie wegetariańskie, bardzo mnie cieszy oraz nijak się ma do tematyki tego bloga :)

Oby więcej takich niedziel. Oby Ożarów dzielnicą Warszawy. Oby wszystkie komplementy dzisiaj usłyszane szczere i prawdziwe.

czwartek, 1 marca 2012

Cicho tutaj jakby nic się w rozśpiewaniowym światku nie działo, a przecież jest bez mała odwrotnie!


1) zupełnie spontanicznie i jeszcze bardziej na luzie wystąpiliśmy wczoraj w Remoncie razem z Wujkiem Samo Zło (sic!) Robiliśmy podkłady, próbowaliśmy zakrzyczeć elektroniczne bity, było grubo :) Współpraca ma szansę się rozwijać, bośmy otwarci na inne gatunki (zwłaszcza gdy folklor wiejski spotyka się miejskim), a z Wujkiem Samo Zło widujemy się w WARSZACIE, gdzie spotyka się z młodymi raperami freestylowcami.

2) w niedzielę 25 marca wybieramy się do Ożarowa Mazowieckiego, gdzie mamy pośpiewać "dla" oraz "z" przyjaciółmi z Fundacji Ternopilskiej (tutaj ukłon w stronę Andrieja za pośrednictwo). Liczymy na przemiłe popołudnie i zapoczątkowanie współpracy z fundacją. 

3) powoli zaczynamy się szykować na koncert w WARSZACIE połączony z jakimiś eventami towarzyszącymi. Co to będzie i kiedy - ciągle jest to przedmiotem ożywionych dyskusji i burzy mózgów, która na pewno w końcu wyda jakąś ostateczną wizję przedsięwzięcia.

Jak widać po trzykroć się dzieje! Trzymajcie kciuki, przychodźcie na rozśpiewania, kochajcie się!