wtorek, 24 lutego 2009

zmiana zmiana tralalala

Przenosimy Rozśpiewania na czwartki.
na piękne kolorowe i dziarskie (nie mylić z 'nudziarskie')
czwartki
od tego tygodnia po wieki wieków, czyli do odwołania.

foto przedstawia po kółeczku zestaw z ostatniego spotkania wtorkowego (17 lutego)
-------Łukasz, Iwona, Marysia, Kaja, Zuza, Agnieszka!, Agata, Andrzej, Małgosia (i poza kadrem Julka)------



piątek, 13 lutego 2009

nieobecnym donosimy:
> we wtorek zyskaliśmy nową transową moc dzięki litewskiej pieśni, która chyba z nami zostanie na dłużej...

>>> "Szczedryk" został oddany walkowerem [z braku uzgodnionych wersji i jeszcze z paru powodów];
>>> "Czornomoriec" zaś przeniesiony został na następną okazję [z braku górnego głosu, który jeszcze musimy wyłapać z teledysku Tartaka http://www.youtube.com/watch?v=OIdeXsRZA28 ]

tutaj Ola (czy napewno Ola?) opowiada nam, co tam w nutach napisane
od lewej Wójciak,Asia,Gosia,Kaja, Andrzej,Ola
>>> a tytułu nowej pieśni z kolei nie podam, bo ktoś inny zabrał ten egzemplarz nut (z tekstem;)
a to dlatego że ostatnio
eksperymentujemy:
> z nutami
> z odtworzeniami z:
>>> youtube
>>> telefonów komórkowych
>>> laptopa
>>> i z czegoś jeszcze zapewne, co pominęłam

...im dłużej śpiewamy, tym silniej utwierdzam się w przekonaniu, że pieśni właściwie tylko z ust do ust przechodzą - wtedy kiedy ktoś bierze na siebie rolę mistrza, a inni za nim podążają (co nie znaczy że modyfikacje są wykluczone, ani też że pieśń zostać musi w podanej formie na wieki :-)
no a kiedy któreś ogniwo z tradycyjnego łańcucha wypada i relację mistrz-uczeń zastępuje szukanie dźwięku trochę po omacku, bo chcemy "przechwycić" pieśń zapośredniczoną przez inne medium, to niezmiennie wychodzi... eksperyment.
no i czy dobrze?

czwartek, 5 lutego 2009

nie zawsze fajnie jest


no więc:

* nie zawsze się słuchamy
* nie zawsze nam się chce
* nie zawsze mamy dobry nastrój
* nie zawsze znamy teksty
* nie zawsze jest Iwona ;)

ALE:
* to już luty!
* zoraczka uzojdzie, swietlieńka budzie!
* miesiac uzojdzie, jaśnieńka budzie!
* soniejka uzojdzie, ciopleńka budzie!
prawda?


foto nogi:
Zuza
Natalka z mandarynką
Marysia
Małgosia

środa, 28 stycznia 2009

wciąż chce mi się śpiewać



choć prześpiewaliśmy pieśni w bród i głos niektórzy stracili, mnie wciąż chce się śpiewać!
choć śpiewaliśmy do upadłego, wciąż i wciąż - mimo że wykruszały się szeregi, bo czas jednych poganiał /nieubłagana komunikacja miejska/, drugich - egzaminy następnego dnia /gramatyka ukraińska i coś tam coś tam arabistycznego/, kogoś wreszcie nawet lekko zniecierpliwione dziecię - mnie wciąż chce się śpiewać!
choć trzy /co najmniej!/ razy mantrycznie intonowaliśmy, mnie wciąż chce się śpiewać: sztoj paa moru, ooj, sztoj paa moru, sztoj pa moru moru sieeeniamuu, sztoj pa moru moru sieeeniamu
;)

wszystkie 'dołerskie' pieśni na jednej kartce ;) foto:Zuza K.

środa, 21 stycznia 2009

O pożytku

ze śpiewania, choć ze śpiewaniem bezpośrednio nie związanym.
A jest nim wiedza ;-)
Na wczorajszych rozśpiewaniach można było się dowiedzieć:
* o kierunkach transmisji kulturowej: Ukraina - USA (ha!)
* o kanonach urody kobiecej i męskiej (żeby nie wymieniać wszystkiego: czarne kobiece brwi w pieśniach, ale i Małgorzacie od Mistrza, po tym jak wysmarowała się maścią i wyładniała, zgęstniały i przyciemniały brwi...)
* o subtelnych niuansach między pieśniami ukraińskimi a białoruskimi (bezpośredni a zawoalowany przekaz)
* o sposobach mówienia o śmierci
* o prawdziwości porzekadeł (pierogi i gorzałka prowadzą do serca mężczyzny)
* o dobroczynnym wpływie dreptania w zimnej wodzie na krążenie

To pewnie nie koniec :-)

PS
Gdyby był aparat i gdyby było zrobione zdjęcie jak siedzimy w kręgu, to wyglądałoby ono tak: Rafał, Przemek, Marysia, (duchem) Julka ( bis), Zuza N., (duchem) Julka, Michał, Agata, Kaja, Zuza K., Andrzej, Małgosia, Iwona