poniedziałek, 19 kwietnia 2010

7ego kwietnia + mp3 Zoriuszka

tradycyjnie spotkaliśmy się, a relacji brak...

blog domaga się potwierdzenia naszej śpiewaczej egzystencji, toteż nieśmiało proponuję dodać słówko lub dwa na temat naszego ostatniego spotkania. zwłaszcza w obliczu tego, że właśnie skończyła się tygodniowa żałoba narodowa. w oczekiwaniu napływających zewsząd relacji podpowiem, Zuzo N., że jesteś jedyną dokumentalistką tamtego spotkania...
dopisek 28 kwietnia:
w związku z brakiem bonusa fotograficznego (Zuza nad nim pracuje, spoko;) będzie bonus innego rodzaju. Kaja pytała ostatnio o obiecaną niegdyś próbkę tego, co się w Pradze działo z rozśpiewaniowymi szlagierami... no więc proszę - jest:
http://www.przeklej.pl/plik/pisnicka3-zoriuszka-mp3-00134k9ik40i
uwaga, wiedza tylko dla wtajemniczonych: hasło to "zoriuszka" :)
(możliwe że się zanudzicie, no ale słuchacie na własną odpowiedzialność;)
jak będą już dostępne bardziej szalone kawałki zespołu, który w Pradze powstał i ma w zanadrzu ukraińskie piosenki importowane od Rozśpiewań (jak 'wyhaniaj maty') to dam znać!

sobota, 3 kwietnia 2010

7 kwietnia?

ile osób byłoby chętnych (na godzinę, dajmy na to, 17.30)? miejscówka jaka?

czwartek, 25 marca 2010

dech zapiera i słów brak

czyli wiosenna reaktywacja
24 marca
przy kominku (fot. 6), ciepłym cieście (fot. 8), skrzypcach (słowo honoru), psach (fot. 6, 9) i kotach (mój szalik świadkiem!) spotkali się u JUSTYNY (!!!) dawno niewidziani: (fot. 1) Zuza (początkowo przy aparacie) z całkiem nowym kolanem, panna Julia prosto z czeskiej Pragi, Mateusz w towarzystwie instrumentu, przewodniczka Mysza z rozwianym włosem, Marta do kwadratu, wystająca Kaja, chwilowo ukryta Iwona, nieco opóźniona Asia z Podlasia oraz nowe trzy dusze raźne: Agata (proszę o korektę! fot. 1, 2, 3, 4), Magda (fot. 4) i druga Magda (fot. 5, 11).
I śpiewali długo w noc, i rozstać się nie mogli :)









wtorek, 9 marca 2010

IMPORT/EKSPORT czyli ku wiosennemu pokrzepieniu - relacja z Czech

Nieśmiało dodaję dokumentację rozśpiewaniowego eksportowego wypadu do lasu na wzgórzach Pragi. W wiosennej aurze, która zapowiadała wiosnę już kilka tygodni temu - 27 LUTEGO 2010 (sic!) odnalazły się nawzajem: las, pole, 6 głosów i dwa instrumenty.
idzie do Polski idzie... wiosenna reaktywacja!

więc kto trąbkę ma, bębenek, kto gitarę, kto głos - wyciągajcie je z szaf, odkurzajcie, wytrzepujcie z moli, chrypek, niezdrowych zimowych przyzwyczajeń i szykujcie się na słońce nadchodzące!!!


środa, 20 stycznia 2010

miejsce na zaległości/uzupełnienia

...czyli na wspomnienie kilku niezrelacjonowanych (np.grudniowych?) spotkań. do uzupełnienia przez tych, którzy byli.

UZUPEŁNIENIE NR 1.
dnia 26.02.2010 zamieszczamy jeszcze nigdy nie publikowane fotografie wspaniałej fotografki Agnieszki P., która uwieczniła nas w ostatnich prawdziwie letnich promieniach sierpniowego słońca... Materiały wyciągnięte z archiwów celem przywołania lata :)
Dzięki Ago!









UZUPEŁNIENIE NR 2.

dnia 27.02.2010 do poprzedniego posta dołączamy 'nową' dokumentację procesów twórczych, czyli update grudnia 2009... /patrz poniżej/

niedziela, 3 stycznia 2010

to commemorate

dokumentacja procesu "wczuwania się" folkofreaków :)
tak wyglądamy jako normalni ludzie, którzy dyskutują i sobie myślą jaką tu wybrać następną piosenkę...

ale gdy już ją zaczniemy śpiewać zamieniamy się w 'folkofreaki'/'folkofreaków'?/... i to wygląda tak [uwaga, warto POWIĘKSZYĆ dla detali mimicznych]:

wstawiam post na znak mojej obecności na ostatnim rozśpiewaniu. ostatnio to wielka rzadkość - jak rysie w polskich lasach. ważne to dla mnie było bardzo. kiedy z wami śpiewam rozluźniają się moje struny a ze strunami cała reszta.
zdradzam prostą recepturę na szczęście: spiętaś/spiętyś - zaśpiewaj w przyjaznym gronie folkofreaków :)