Gospodarz wyszedł po nas przed dom, czyli na Metro Natolin, gdzie cudownym zrządzeniem losu odnaleźliśmy się wszyscy, tym razem bez instrumentów, ale w składzie powiększonym o dwie nowe osoby (Witamy! prosimy o relację :)
Oj Hospodariu, dziękujemy za gościnę, bezmiar wyśpiewanych przed ciszą nocną pieśni, bezlik wypitych kaw i herbat oraz obejrzanych książek :)i za pojemną podłogę dźwigającą wszystkie wiktuały i sny zuzanny n:))
nadal zbieramy propozycje dotyczące akustycznego ożywienia Warszawy! patrz poniżej: 'warszawska publiczna przestrzeń akustyczna'. czekamy na propozycje...
